Witaj. Na tym blogu pojawiają się moje opowiadania autorskie oraz poezja. Jeśli któraś z zamieszczanych tutaj treści w jakikolwiek sposób Ci nie odpowiada, nie pozostawiaj po sobie proszę obraźliwych komentarzy. Informuję również, że wszelkie kopiowanie treści z bloga bez mojej zgody zostanie potraktowane jako plagiat.

niedziela, 4 stycznia 2015

Upiory Nocy

 Jest już zbyt ciemno, by wyraźnie widzieć  barwy chaotycznych pociągnięć pędzla. Pomarańczowo-czerwone promienie słońca,  prześwitujące przez półprzezroczyste firanki, oblepiają  płótno zakrwawionymi  mackami, nadając mu całkowicie obcy, brutalny wyraz.

 Dziś już nie ma sensu kończyć. Nieukształtowana myśl, zatrzymana w pół kroku, bez szansy na jakiekolwiek spełnienie. Ulotny zamysł, bez przyszłości. Do kubła.

 W sferze przytulnego półmroku daje się słyszeć westchnienie, które zastyga na moment w ciężkim, pachnącym starym drewnem powietrzu, wiruje wśród unoszących się drobin kurzu, aby następnie opaść w zapomnieniu.

Kiedyś się uda. Jeszcze nie dziś. Może nie jutro. Ale schwyta to coś i uwięzi. Na zawsze, na obrazie.

 Szczęk narzędzi, szelesty i trzaski  odkładanych na miejsce akryli i sztalug, znajome dźwięki obwieszczające koniec pracy. Szybciej, szybciej, byle zdążyć przed nocą. Tradycyjny rytuał, dziecięca igraszka, aby sprawdzić, czy jest się w stanie prześcignąć wszechogarniający mrok.

 Tup, tup, tup. Na górę, szybciej, szybciej. Uciec przed ciemnością. Do bezpiecznej sfery, do pościeli pachnącej proszkiem do prania. Uciec przed koszmarem. Uciec, uciec. Ostatni oddech w biegu.

 Skrzypią drzwi, światło konającego poranka padające na porysowane panele poddasza. Byle do, byle do łóżka. Krwawa łuna tuli do snu, zbywając bezużyteczne mantry owiec przeskakujących przez płot.

Bezsenna noc.

Bezcenne błogosławieństwo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz